Na początku września w związku z otwarciem Lubelskiego Roweru Miejskiego na ul. Wileńskiej malowano pasy rowerowe. Po trzech tygodniach rowerzyści wciąż nie doczekali się tam pełnego oznakowania. Po jednej stronie ulicy nie można domalować pasa, bo stoją tam samochody. Ratusz uspokaja: to kwestia kilku dni.
[lock_content error=”Treść dostępna na stronie wydawcy”]
Pasy rowerowe w Lublinie zaczęto malować już na początku września. Jako pierwsza została wyposażona w nie ulica Wileńska. Oznakowanie namalowano jednak tylko po prawej stronie (idąc od Głębokiej w stronę Zana), po drugiej od skrzyżowania z ulicą Grażyny (w kierunku E.Leclerca) wciąż brakuje linii wyznaczającej część jezdni przeznaczonej dla rowerzystów. Dlaczego?
– Uniemożliwiły to samochody, które są zaparkowane po tej stronie jezdni – tłumaczy Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza. Po niespełna trzech tygodniach nic się nie zmieniło, samochody wciąż tam stoją, a pasa brakuje.
Na ulicy Wileńskiej nie ma jeszcze znaków pionowych, które zakazywałyby parkowania na pasie rowerowym. Kiedy takie się pojawią, kierowcy będą musieli usunąć stamtąd pojazdy. Nie wiadomo tylko, kiedy to nastąpi.
– Jest to kwestia kilku dni. Kiedy pojawią się wszystkie oznaczenia, a kierowcy zmienią miejsce parkowania, pasy na pewno zostaną dokończone. Do końca września wszystko powinno być już gotowe – zaznacza Kieliszek i przyznaje, że w związku z uruchomieniem LRM infrastruktura na Wileńskiej powinna być skończona już jakiś czas temu.
Prośby do kierowców o przeparkowanie swoich aut nie pomogły.
– Na pewno sobie poradzimy – podkreśla Kieliszek.
Za parkowanie na pasie dla rowerów straż miejska może nałożyć 100-złotowy mandat i 1 punkt karny.
Pasy rowerowe w Lublinie powstały m.in. na ul. Radziszewskiego, Dunikowskiego, Zbożowej, Diamentowej, Turystycznej, Wojciechowskiej, Zamojskiej i Grabskiego, w sumie ponad 30 km pasów i ścieżek.
[/lock_content]
Źródło:
Gazeta Wyborcza Lublin
