Czy zastanawialiście się państwo, kto na ulicach Lublina jest najbardziej uprzywilejowany? A może rozważaliście, kogo w tej roli chcielibyście widzieć? Kierowcę samochodu? Rowerzystę? Pieszego? A może kierowcę autobusu?
[lock_content]
Jeśli odpowiemy sobie na tak postawione pytanie i głęboko przemyślimy konsekwencje naszego wyboru, które zderzymy z danymi statystycznymi i doświadczeniami innych miast, odpowiedź na postulat „Gazety Wyborczej Lublin” dotyczący rozszerzenia strefy płatnego parkowania przyjdzie nam znacznie łatwiej.
500 samochodów na tysiąc mieszkańców
W ostatnich latach w Lublinie co roku przybywało 5 tys. nowo rejestrowanych samochodów. Obecnie jest ich ponad 160 tysięcy. Daje to 500 samochodów na każdy tysiąc mieszkańców Lublina. W Warszawie wskaźnik ten osiągnął 600. Tymczasem w Berlinie prawie o połowę mniej, bo 320.
Jednocześnie komunikację miejską często postrzegamy jako obciachową oraz jako środek transportu dla osób mniej zamożnych. Rower uważamy za środek lokomocji dla młodych, że o chodzeniu piechotą nie wspomnę. Dopiero głębsza analiza problemu oraz poznanie doświadczeń innych miast sprawią, że spojrzymy w sposób wielowątkowy na złożony problem transportu w miastach. Dlatego uważam, że to właśnie powolna zmiana postaw będąca wynikiem rzeczowej dyskusji i prezentacji argumentów pozwoli nam wszystkim, mieszkańcom Lublina, uświadomić sobie, przed jakim wyborem obecnie stoimy.
Nowe trasy nie rozładują korków
Jeżeli w najbliższych latach w większym niż obecnie stopniu nie zrezygnujemy z samochodów na rzecz transportu miejskiego i rowerów, będziemy żyć w coraz bardziej zakorkowanym mieście. I nie poprawią tego remonty dróg, ani budowy nowych połączeń.
Od dawna bowiem na świecie obserwowany jest większy ruch na drogach miejskich po ich remontach, niż przed. Zjawisko takie nie następuje oczywiście z dnia na dzień. Rozłożone jest na wiele miesięcy. Dzieje się tak na skutek postrzegania lepszych dróg jako zachęty do podróżowania po nich samochodem (zasada ta, odkryta wiele lat temu, została nazwana prawem Lewisa-Mogridge’a). Po lepszych drogach częściej podróżują nie tylko dotychczasowi kierowcy. Nowe ulice to także zachęta do kupna kolejnego auta w rodzinie. Wnioskiem z takiej obserwacji oczywiście nie powinno być zaniechanie rozwoju dróg! Ale świadomi wspomnianej zależności powinniśmy uprzywilejować na nich ruch komunikacji miejskiej, nawet kosztem likwidacji jednego pasa ruchu dla samochodów. Tak jak planowane jest to na al. Racławickich.
Rozszerzenie strefy nieuchronne
Sam buspas to jednak za mało. Planowana w tym roku rewolucja w siatce połączeń komunikacji miejskiej w Lublinie powinna uwzględnić to, o czym lublinianie mówili podczas badań socjologicznych.
Dostarczają one dwu głównych wskazówek. Chcemy przede wszystkim częstych kursów (nie rzadziej niż raz na 15 min) oraz tego, aby autobus podjeżdżał jak najbliżej docelowego miejsca podróży. Gdy do tych potrzeb dołożymy już jeżdżące po mieście nowoczesne pojazdy i istniejącą bardzo dobrą informację pasażerską, zacznie nam się wyłaniać publiczny transport, który może stać się realną alternatywą dla większości z nas.
Mając świadomość tego, jak będzie zmieniał się komunikacyjnie Lublin, rozszerzenie strefy płatnego parkowania postrzegam jako nieuchronną decyzję, która powinna być podjęta w perspektywie kilku najbliższych lat. Decyzja ta powinna jednak zapaść po jak najszerszych konsultacjach z mieszkańcami, a opłaty poza śródmieściem powinny być niższe niż w istniejącej strefie śródmiejskiej. Traktujmy strefę jako tylko jeden, i to nie najważniejszy, z kilku sposobów zachęcania lublinian do przyjeżdżania do centrum miasta częściej komunikacją miejską i pokonywania niewielkich odległości pieszo. Także do korzystania z roweru miejskiego, którego bardzo duże powodzenie wskazuje, że w naszym mieście wkrótce może stać się on znaczącym alternatywnym środkiem transportu. Rozbudowa pasów i ścieżek rowerowych, zwiększenie liczby stacji rowerowych oraz bezpieczeństwo pieszych stanowią według mnie zdecydowanie lepszą niż opłaty, bo pozytywną zachętę.
Ważny cel na najbliższe lata
Prawdopodobnie nieuchronne poszerzenie strefy płatnego parkowania jest jednym z wielu środków do osiągnięcia celu zasadniczego, jakim jest zmniejszenie ruchu samochodowego w centrum Lublina. Tylko nasza świadomość, jak trudne będzie za kilka lat poruszanie się po mieście samochodem i parkowanie, może sprawić, że wspólnie spróbujemy temu zaradzić. I co ważniejsze, że zgodzimy się co do sposobów, jakimi można temu zapobiec.
Na najbliższe lata postawmy więc sobie w Lublinie wszyscy – media, ruchy miejskie, rada miasta, prezydent – ważny cel. Tym celem jest przekonanie mieszkańców do tego, że przyjazne do życia, czyste, pozbawione hałasu, nowoczesne miasto wymaga, aby mieszkańcy częściej przesiadali się do autobusu i na rower. Uważam, że taka powolna zmiana postaw jest możliwa, a wynikać powinna z obserwacji, rzeczowej dyskusji i prezentacji argumentów pomocnych w uświadomieniu nam wszystkim, mieszkańcom Lublina, przed jakim wyborem, a raczej koniecznością, obecnie stoimy.
[/lock_content]
Autor: MICHAŁ KRAWCZYK
Źródło: Gazeta Wyborcza
