Rowerzyści z Białorusi chcą, by granicę polsko-białoruską można było bez przeszkód pokonywać na dwóch kółkach. Z petycją w tej sprawie przyjechali do Lublina. Liczy się każdy głos. – Polska straż graniczna mówi, że przejście nie ma odpowiedniej infrastruktury do przejazdu rowerem. Można za to przejechać tam na motocyklu – mówi Uladzimir Krasko.
[lock_content error=”Treść dostępna na stronie wydawcy”]
W sobotę Porozumienie Rowerowe razem z grupą rowerzystów z białoruskiego Brześcia zorganizowało na deptaku w Lublinie akcję zbierania podpisów. Chodzi o poparcie pomysłu umożliwienia przejazdu na rowerach przez granicę między Polską a Białorusią. Pismo skierowane jest do ministra spraw wewnętrznych, wojewody lubelskiego oraz szefa straży granicznej. Rowerzyści walczą przede wszystkim o taką możliwość na przejściu Terespol – Brześć (punkt kontrolny „Warszawski Most”).
Co można na Białorusi, a w Polsce nie
– Polska straż graniczna mówi, że przejście nie ma odpowiedniej infrastruktury do przejazdu rowerem. Dla nas to dziwny argument, ponieważ można przejechać tam na motocyklu – mówi „Wyborczej” Uladzimir Krasko.
14 października 2012 r. rowerzyści zorganizowali próbne przekroczenie granicy. „W punkcie kontrolnym po stronie białoruskiej rowerzyści posiadający odpowiednie dokumenty bez problemów przekroczyli granicę, natomiast po stronie polskiej napotkali problemy. Dopiero po długich negocjacjach rowerzystom umożliwiono przekroczenie granicy. W tym samym czasie pracownicy polskiej straży granicznej poinformowali nas, że umożliwili nam przekroczenie granicy wyłącznie w ramach wyjątku” – czytamy w petycji.
Jak poprzeć akcję?
Uladzimir Krasko przyznaje, że chcieliby zebrać przynajmniej 3 tys. podpisów. Prosili o nie już w Białej Podlaskiej, w niedzielę planują pojechać do Lubartowa. Petycję można znaleźć i poprzeć TUTAJ
[/lock_content]
Źródło:
Gazeta Wyborcza Lublin
Małgorzata Domagała
