[Prasówka] Mieli połączyć Lublin i Świdnik ścieżką rowerową. Minął rok i nic

Ponad rok temu nasz czytelnik zaproponował, jak połączyć ścieżką rowerową Lublin ze Świdnikiem. Urzędnicy pomysłowi przyklasnęli. Jednak dziś o wygodnym przejechaniu z jednego miasta do drugiego nadal można tylko pomarzyć

[lock_content]

Bezpieczny przejazd rowerem z Lublina do Świdnika nie jest możliwy. Zauważył to nasz czytelnik, pan Michał. Rok temu napisał do „Wyborczej”, jak sytuację można zmienić. Trasa rowerowa wzdłuż nowej ul. Mełgiewskiej urywa się w polu, a jej przedłużenie wymagałoby budowy kładki nad torami i trasą S17, tak by za wiaduktem połączyła się z nową trasą. To jednak rozwiązane bardzo kosztowne.

Urzędnicy byli na tak. I nadal nic

Pan Michał zaproponował więc, aby brakujący fragment puścić istniejącym chodnikiem wzdłuż ul. Mełgiewskiej i dobudować ścieżkę biegnącą przez wiadukt kolejowy. Dalej prowadziłaby kładką pieszo-rowerową na S17. „(…) odpada argument „kładki nad torami kolejowymi” – ponieważ można wykorzystać planowaną przebudowę przejazdu kolejowego (którego stan jest w tej chwili coraz gorszy) i po prostu dobudować z prawej strony w pasie drogowym (w którym jest jeszcze dużo miejsca) asfaltową albo chociaż żwirową ścieżkę” – proponuje czytelnik.

Urzędnicy z Lublina i Świdnika pomysłowi przyklasnęli. Zapowiedzieli, że trzeba przeprowadzić analizy, ale propozycja jest na tyle ciekawa, że problemu z zebraniem pieniędzy raczej być nie powinno.

Jednak do dziś o żadnych konkretach władze obu miast już nie mówią. Pan Michał poprosił nas więc o interwencję w tej sprawie. Zapytaliśmy w ratuszu, czy koncepcja zaproponowana przez naszego czytelnika ma szansę na realizację. Niestety, jak się okazuje, są one zerowe. W lubelskim ratuszu mają inny pomysł na przebieg ścieżki. Prace będą dużo bardziej skomplikowane, niż zaproponował nasz czytelnik. Dlaczego? Tego nikt w urzędzie oficjalnie nie chce powiedzieć. Jednak jak ustaliliśmy, miasto nie dogadało się z kolejarzami w sprawie budowy ścieżki przez przejazd. Dlatego konieczna będzie budowa kładki nad torami.

Potrzebne miliony

Trasa łącząca Lublin ze Świdnikiem prowadziłaby starą ul. Mełgiewską, a dalej biegła wspomnianą kładką, później przez ul. Dojazdową do kładki nad S17 i dalej drogą serwisową do nowej ul. Mełgiewskiej, a tędy w kierunku portu lotniczego. – Inwestycja obejmie budowę ul. Dojazdowej i Dziubińskiej wraz z kładką dla pieszych i rowerzystów dostosowaną do potrzeb osób niepełnosprawnych. Obecnie trwa przygotowywanie dokumentacji dla tego zadania i pozyskiwanie decyzji środowiskowej. W tym roku te prace powinny się zakończyć. Sama budowa mogłaby ruszyć w przyszłym roku i wtedy też zakończyć – informuje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza.

Na razie nie ma szacunków, ile miasto będzie musiało wyłożyć na tę inwestycję, ale mówi się, że budowa samej kładki może pochłonąć nawet 3,5 mln zł.

Lublin ze Świdnikiem można też połączyć, budując ścieżkę wzdłuż zaniedbanej dziś ul. Dworcowej w Świdniku. Ona połączyłaby się z drogami rowerowymi w Lublinie przez strefę ekonomiczną. Tutaj problem jest jednak z pozyskaniem terenów należących do kolei. Dopiero gdy przejdzie ona na własność miasta, będzie mogło ono ją wyremontować. Na razie finału negocjacji nie widać.

W tym roku objedziemy zalew?

Brak niewielkiego fragmentu ścieżki rowerowej utrudnia nie tylko podróż z Lublina do Świdnika, ale także wygodne objechanie Zalewu Zemborzyckiego. W lutym urzędnicy ratusza zapewnili, że w tym roku chcą dokończyć budowę trasy wokół zbiornika. W kwietniu radni zgodzili się na wpisanie 600 tys. zł na to zadanie do budżetu. – Obecnie trwa uzgadnianie wariantu, którym pobiegnie droga – bliżej linii brzegowej czy przy ulicy. Wkrótce zapadanie decyzja, a później będzie czas na skompletowanie dokumentacji i ogłoszenie przetargu. Chcielibyśmy się z tym wyrobić jeszcze w czerwcu – deklaruje Karol Kieliszek.

[/lock_content]


Autor: Piotr Kozłowski

Źródło: Gazeta Wyborcza